Dzień 10 – spotkanie z kumplem

2540618789_c17488692b_o

Wyszła mała imprezka, ale jest ok 😉

Waga rano

Rano 131,1 kg czyli jakimś cudem od 2 dni waga zaczęła wzrastać – przynajmniej teoretycznie, liczbowo. Jest to nieco dziwne, ale nie przejmuje się tym, bo wiem, że jest wiele czynników, które na to wpływają. Zacznę się martwić jak coś takiego potrwa np. tydzień.

Niemniej zakładam, że będzie dobrze, bo co prawda nie spożywam mało kalorii, ale też nie jakoś dużo i dbam o w miarę dobrą jakość pożywienia. Fakt, że mało się jeszcze ruszam, praca siedząca itd., ale już zaczynam się wkręcać w treningi na dobre. Będzie dobrze!

Trening

To akurat dzień bez treningowy 😉

Jedzenie

4 Posiłki, z czego ostatni nieco imprezowy – spotkałem się z kumplem, niemalże sąsiadem, znamy się od dzieciństwa i w ogóle, a nie widzieliśmy się… ze 4 miesiące. Głównie raczej z mojej winy.

Kalorii wpadło nieco ponad zamierzony poziom, ale poza tym i mimo małego imprezowanka – makroskładniki czyli liczba spożytych białek, węglowodanów i tłuszczy wypadła nieźle.

I jeszcze jedna ważna rzecz – w czasie „zapuszczania się” często miałem tak, że po alkoholu niemal rzucałem się na jedzenie i potrafiłem naprawdę sporo pochłonąć. A ponadto po takim dniu łapało mnie rozleniwienie i następnego dnia też chętnie bym sobie coś chlapnął i pojadł. Nie brzmi dobrze prawda? Jestem więc bardzo zadowolony, że tutaj coś takiego mnie nie dopadło i staram się wszystko robić z rozsądkiem i mieć pod kontrolą.

cheat meal cheat day

Posiłek 1

Na śniadanie kiełbasa z piersi, twaróg półtłusty, warzywa, ketchup. Nic specjalnego, ale git.

Posiłek 2

Jedzenie w pracy nieco podobne do śnidania – kiełbasa z piersi kurczaka, pomidoros. Prosto i smacznie, chociaż może brakowało troszkę ketchupu żeby polać pomidory, bo nie były same w sobie specjalnie smaczne, mimo że to pomidory śliwkowe, które są droższe i zazwyczaj smaczne. Może kwestia pory roku? Najsmaczniejsze są w sumie chyba pomidory malinowe albo takie te malutkie zwane cherry albo koktajlowe albo jeszcze jakoś inaczej 😉

kiełbasa w pracy na diecie

Posiłek 3

Na obiad bułka grahamka z mięsem z szynki wieprzowej i innymi smakołykami 😉

Posiłek 4 czyli browar

Jak wspominałem – spotkałem się z kumplem, wypiliśmy po 3 piwa, chociaż właściwie ostatnie nie dopiłem do końca więc z niego weszło może z 300 ml. Niemniej do kalkulatora wpisałem całe pół litra.

Po piwie jak to po piwie – strasznie chce się jeść więc zrobiłem sobie 3 kanapki grahama z twarogiem, szynką, sosami więc całkiem spoko – oto one:

kanapki zdrowe na cheat meal day

Jeśli miałbym wybierać to pewnie wolałbym pić czystą wódkę, bo z niej trudno żeby się cokolwiek odłożyło w postaci tkanki tłuszczowej, a już piwo zawiera w sobie sporo węglowodanów.

Pożegnanie

Miłego dnia 😉

 

Wpis dotyczy dnia:  11 stycznia 2017

Podobne wpisy

Rating: 5.0, from 1 vote.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *